Zapewne wielu obywateli nie ma zielonego pojęcia, czym jest tajemnico brzmiące concierge. Rzeczywiście, mają do tego prawo, gdyż ta, niezwykle prestiżowa usługa, jest w Polsce całkiem słabo znana. Najprościej rzecz biorąc, jest to wychodzenie naprzeciw klientom poprzez pomaganie im we wszystkim, co możliwe. Dzięki usłudze concierge ludzie mogą nakazać określonemu zespołowi konsultantów, by ci zajęli się tym, co im zlecą. I nie chodzi tu bynajmniej tylko i wyłącznie o sprawy wielkiej wagi, ale też o te, z pozoru błahe i prozaiczne. Dla przykładu concierge może pomóc w załatwieniu prostych, pojedynczych spraw, takich jak na przykład znalezienie odpowiedniego lekarza czy wyszukaniu satysfakcjonującej nas pracy.
Ale nie tylko. Może też bowiem o wiele więcej. Często zdarzają się klienci, którzy concierge traktują jak prywatną nianię lub osobistą ochronę. Niestety, jak mawiają: „klient – nasz pan”, a więc to, co powie, to świętość. I rzeczywiście widać to w pracy concierge, którzy są w stanie w ostatnim momencie załatwić swoim klientom bilety VIP na koncert Michaela Jacksona. Dla concierge nie ma bowiem rzeczy niemożliwych, mimo że tak jak wszyscy są po prostu ludźmi. Pozostaje jednak pytanie czy nie jest to ponad ich siły? I czy usługa ta nie jest zbyt naciągana? Może ona przecież spowodować rozleniwienie wielkiej ilości społeczeństwa. Istnieje ryzyko, że za bardzo przyzwyczają się oni do niesamodzielności. Jeśli nieustannie mogą liczyć na concierge, czy nie zapomną, że mogą też liczyć na samych siebie? Kwestia dość wątpliwa, bowiem ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do luksusu i nic nie robienia. Wręcz delektują się świadomością, że mogą mieć wszystko, co tylko zapragną i co ciekawe, nie muszą podejmować żadnego wysiłku, by to zdobyć, osiągnąć. Może właśnie przez te obawy usługa concierge zyskała wielu przeciwników, którzy otwarcie mówią, że takie „niańczenie” klienta nie przyniesie niczego dobrego. Tak czy inaczej, zwolenników concierge jest wciąż więcej. I zapewne będzie ich jeszcze przybywać.